Jezioro Natron w Tanzanii. Woda ma pH jak wybielacz!

Na północy Tanzanii, przy samej granicy z Kenią, leży jedno z najbardziej osobliwych jezior na świecie – Jezioro Natron. Ten płytki i skrajnie zasadowy akwen od lat fascynuje naukowców, podróżników i fotografów. Ciała zwierząt znajdowane nad jego brzegami sprawiają bowiem wrażenie, jakby zostały przemienione w kamienne rzeźby...
Jezioro Natron w Afryce, fot. Shutterstock/Danita Delimont

Jezioro Natron – alkaiczne jezioro w Afryce

Woda w Jeziorze Natron ma bardzo wysokie stężenie natronu, czyli minerału węglanu sodu, który starożytni Egipcjanie wykorzystywali do mumifikacji. W połączeniu z wysoką temperaturą wody – dochodzącą nawet do 60°C –  i brakiem naturalnego odpływu sprawia to, że jezioro jest jednym z najbardziej zasadowych miejsc na świecie – jego pH sięga nawet 12, czyli tyle, ile ma domowy wybielacz!

Jezioro Natron w Afryce, fot. Shutterstock/BEST-BACKGROUNDS

Skąd natron wziął się w jeziorze? Niedaleko znajdują się trzy wulkany. Wyrzucany przez nie popiół jest bogaty w natron. Dodatkowo zbiornik znajduje się na podłożu skalnym powstałym z zasadowych law trachitowych – trachit to skała, która składa się głównie z alkalicznego skalenia.

Nie do wiary, co znaleźli pod ziemią w Albanii. Ma prawie 140 metrów
To niezwykłe odkrycie zapisze się na kartach świata! Ekspedycja badawcza w Albanii zeszła pod ziemię i zaobserwowała coś niezwykłego. Znalezisko ma prawie 140 metrów długości!

Śmiertelne, ale nie dla wszystkich

Niektóre organizmy, takie jak flamingi małe, flamingi duże, drobne bezkręgowce, sinice, a nawet pewne gatunki ryb, jak endemiczne gatunki tilapii, są przystosowane do życia w takich warunkach. Należy jednak zaznaczyć, że flamingi bytują tam tylko wtedy, gdy woda z jeziora przynajmniej częściowo wyparuje. Na tak powstałych wysepkach zakładają gniazda, do których żaden drapieżnik z pewnością nigdy się nie dostanie.

Jednak dla większości zwierząt kontakt z wodą kończy się tragicznie. Jeśli zwierzę umrze na brzegu lub w wodzie, rozpoczyna się proces wapnienia.

To miejsce lepiej obserwować z bezpiecznej odległości, a pływanie pozostawić tilapiom. Gdyby człowiekowi przyszłoby do głowy wejść do jeziora, kontakt z wodą nie doprowadziłby do natychmiastowej śmierci, ale na pewno skończyłby się poważnymi oparzeniami skóry!

fot. Shutterstock/Litepix

Źródło: discoverwildlife.com

Czytaj dalej: