Zwrot ws. Anety Zając i Mikołaja Krawczyka. Lata po rozstaniu takie wieści

Aneta Zając i Mikołaj Krawczyk byli kiedyś jedną z najgorętszych par polskiego show-biznesu. Rozstali się w burzliwej atmosferze, a ich konflikt trwał przez wiele kolejnych lat. Teraz gwiazda „Pierwszej miłości” ponownie zabrała głos w sprawie ojca jej dzieci. Z jej ust padła wymowna deklaracja.
Aneta Zając oficjalnie poinformowała, źródło: AKPA

Mikołaj Krawczyk i Aneta Zając byli parą

Aneta Zając i Mikołaj Krawczyk zyskali ogólnopolską rozpoznawalność dzięki rolom w serialu „Pierwsza miłość”, w którym ta pierwsza występuje do dzisiaj. Pomiędzy aktorami szybko zrodziło się uczucie, które w 2011 roku zaowocowało narodzinami synów-bliźniaków. Rok później związek gwiazd polsatowskiej telenoweli niespodziewanie się zakończył. Krawczyk później przez kilka lat był związany z Agnieszką Włodarczyk, natomiast od 2017 roku jest mężem Sylwii Juszczak, z którą w 2019 roku doczekał się córki.

Mimo że od rozstania Krawczyka i Zając minęła ponad dekada, ich relacja nadal wzbudza duże emocje. Byli partnerzy kilkukrotnie spotykali się w sądzie, ostatnio szerokim echem odbiły się też kąśliwe uwagi aktora na temat matki jego synów. „Sylwią, moją pierwszą i jedyną żoną, ani Agnieszką nigdy nie będzie, ale super, że w końcu schudła, może wreszcie znajdzie jakiegoś faceta i odczepi się ode mnie” – komentował przed rokiem osobliwie głośną metamorfozę gwiazdy „Pierwszej miłości”.

Aneta Zając o pogodzeniu się z ojcem jej dzieci

Aneta Zając w nowej rozmowie została zapytana wprost, czy w ogóle dopuszcza możliwość pogodzenia się z Mikołajem Krawczykiem po wieloletniej batalii. W podcaście „Galaktyka Plotek” zdecydowała się na niezwykle dojrzałą deklarację.

„Oczywiście, to jest bardzo fajna sytuacja, jeżeli dwójka osób się rozchodzi i potrafi to zrobić z klasą, i się dogadują właśnie dla dobra dzieci. Zawsze trzeba dążyć do tego, przynajmniej ja tak uważam. Odpowiedzi na takie zaczepki nie budują tych dobrych relacji, więc mimo wszystko warto wziąć głęboki oddech i się zastanowić, czy jest to warte tego, żeby odpowiadać. Jest to w naszym środowisku o tyle trudne, że to, co my skomentujemy, jest na świeczniku” – przyznała.

Czytaj dalej: