Alicja Majewska powiedziała wprost o relacji z Włodzimierzem Korczem. „Ja od tego mam...”

Duet Majewska-Korcz to jedna z najważniejszych par polskiej sceny muzycznej. Od ponad 50 lat występują razem na scenie, a ich wspólne koncerty niezmiennie zachwycają kolejne pokolenia fanów. Artystka w najnowszym wywiadzie opowiedziała, jak dziś wygląda jej relacja z cenionym kompozytorem. Co ich łączy?
Alicja Majewska, Włodzimierz Korcz, źródło: AKPA

Co łączy Majewską z Korczem? 50 lat wyjątkowej współpracy

Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz to duet, który od pół wieku tworzy niezapomniane muzyczne chwile. Ich współpraca rozpoczęła się ponad 50 lat temu i od tego czasu nieprzerwanie zachwycają fanów wyjątkowymi kompozycjami i charyzmą sceniczną. W tym roku, z okazji okrągłego jubileuszu, koncertują po całej Polsce, prezentując największe przeboje, takie jak: „Być kobietą”, „Odkryjemy miłość nieznaną” czy „Jeszcze się tam żagiel biel”.

CZYTAJ TAKŻE: „Nie chciałam być złośliwa”. Takie słowa Majewskiej w „The Voice Senior”

Duet wystąpił również podczas 63. Festiwalu w Opolu, gdzie Majewska zaśpiewała w koncercie „Autobiografia. Jubileusz Bogdana Olewicza”. Towarzyszył jej Korcz, grając na fortepianie do utworu Krzysztofa Krawczyka „Pamiętam Ciebie z tamtych lat” i piosenki z repertuaru artystki „Na przekór wszystkim będę spać”, którą na opolskiej scenie osobiście wykonywała już w 1976 roku. 

Alicja Majewska szczerze o relacji z Włodzimierzem Korczem. „To jest ważne, żeby mieć taki autorytet”

Za kulisami opolskiego festiwalu 78-letnia artystka udzieliła szczerego wywiadu, w którym opowiedziała m.in. o szczegółach swojej relacji z Włodzimierzem Korczem. Majewska nie ukrywa, że to właśnie on jest dla niej największym autorytetem w branży muzycznej. Podkreśliła, jak ważne jest w tej pracy, by mieć przy sobie kogoś, kto potrafi zwrócić uwagę na szczegóły i zadbać o najwyższy poziom artystyczny.

To jest ważne, żeby mieć taki autorytet. To jest bardzo ważne, żeby się w każdej rzeczy oprzeć. Można się nie raz nie zgodzić. (...) Ja mam takie szczęście w postaci tego Włodzimierza Korcza. Takie mam „ucho”, co to wszystko słyszy, widzi

– wyznała Majewska w rozmowie z Kozaczkiem i dodała:

Brawa publiczności są ważne, ale ważne jest, żeby ktoś tego słuchał na zasadzie śledzenia, czy coś trzeba poprawić, czy jakaś maniera się nie wkrada, bo sami tego nie jesteśmy w stanie kontrolować – my, estradowcy. Aktorzy mają reżyserów...

Wokalistka wyznała, że wyznacznikiem poziomu artystycznego nie są brawa czy popularność. W tym zawodzie niezwykle istotne są kompetentne uwagi i współpraca z ludźmi, którzy dbają o profesjonalizm.

Ja od tego mam pana Korcza, który wtedy „po paluszkach”... zwróci uwagę. Dobrze, że tak jest. No muszę powiedzieć, że coraz mniej tych uwag zwraca

 – przyznała ze śmiechem Alicja Majewska. Artystka przy okazji ujawniła, że podczas festiwalu poza sceną towarzyszyły jej kamery, co związane było z powstającym filmem dokumentalnym o jej życiu.

CZYTAJ TAKŻE: Gorzkie słowa Majewskiej o młodych artystach. „W tej chwili panuje taki trend…”

Czytaj dalej: