Emerytury gwiazd telewizji to temat, który w ostatnich miesiącach wzbudza wiele emocji. Po Maryli Rodowicz głos zabrała Mariola Bojarska-Ferenc, która nie kryje, że wysokość jej świadczenia jest niska. Dziennikarka podkreśla jednak, jak ważna jest otwartość na pomoc oraz rzetelne spojrzenie na realia osób pracujących wiele lat bez umowy na etat.
Mam małą emeryturę i póki mogę, to pracuję, żeby ta emerytura była większa, ale nie każdy ma taką możliwość
- wyznała Mariola Bojarska-Ferenc w rozmowie z Plejadą.
Szczere wyznanie Marioli Bojarskiej-Ferenc: „kłótnia polsko-polska nie podoba mi się”
Mariola Bojarska-Ferenc to postać doskonale znana widzom. Przez lata w TVP prowadziła m.in. programy gimnastyczne, takie jak „Studio Urody” czy „10 minut tylko dla siebie”. Pracowała też w TVN i współpracowała z Polsatem. Dziś dziennikarka i producentka otwarcie mówi o swojej sytuacji finansowej. Publicznie wypowiedziała się również na temat współfinansowania emerytur artystów z budżetu państwa, które w ostatnich tygodniach podzielił społeczeństwo.
Ta kłótnia polsko-polska nie podoba mi się. Być może ja kiedyś będę też potrzebowała takiej pomocy. Myślę, że musimy być trochę otwarci na tę pomoc, a nie myśleć po polsku dlaczego ten ma, a dlaczego tamten itd.
– podkreśla Bojarska-Ferenc w rozmowie z Plejadą.
CZYTAJ TAKŻE: Doda ostro do Skolima: „zajmij się sprzedawaniem kiełbasy”. 29-latek zareagował. Poszło o emerytury i zarobki artystów
Była gwiazda TVP mówi wprost, że ma niską emeryturę: „etatu nigdy w telewizji nie dostałam”
65-letnia dziennikarka nie ukrywa, że jej emerytura jest niska. Bojarska-Ferenc tłumaczy, że przez lata pracowała m.in. na tzw. umowach śmieciowych, nie mając stałego etatu w telewizji, co bezpośrednio wpłynęło na wysokość odprowadzanych składek.
Ja też niestety nie, bo tego etatu nigdy w telewizji nie dostałam, więc pracowałam na te umowy, zlecenia, więc to było zrozumiałe że płaciłam najmniejsze stawki. W związku z tym (...) mam małą emeryturę, ale nie dlatego, że nie pracowałam, tylko taka po prostu sytuacja była życiowa
– wyjaśnia Bojarska-Ferenc i dodaje:
Jako młoda dziewczyna, będąc w swoim wieku, nie zdawałam sobie sprawy, że kiedyś, będąc już teraz w tym moim, będzie mnie to bolało, prawda? Jak wchodzi na konto te parę groszy, to człowiek sobie myśli: Boże, nawet na lekarstwa nie starczy.
„Wiem, że w świecie mediów często niektórzy artyści mają tak zwane bany”
Bojarska-Ferenc podkreśla, że nie każdy może sobie pozwolić na dalszą pracę po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zwraca też uwagę na specyfikę branży medialnej. Przyznaje, że wielu artystów i dziennikarzy mierzy się z blokadami zawodowymi, co utrudnia im zdobycie stabilnej pracy i zarobek.
Wiem, że w świecie mediów często niektórzy artyści mają tak zwane bany, blokady w różnych stacjach, nie mogą mieć pracy. Wcześniej nie pracowali na etatach
– tłumaczy. Dziennikarka apeluje o większą empatię i zrozumienie. „Współczuję i uważam, że trzeba pomagać. Nigdy nie wiadomo, co kogo z nas spotka” – podsumowuje.
CZYTAJ TAKŻE: Mocne słowa Buczkowskiego o emeryturze aktorów. Przez lata płacił składki: „mnie dawno temu miła pani w ZUS-ie powiedziała...”
- Alicja Majewska mówi wprost o emeryturze i komentuje słowa Maryli Rodowicz: „ja sobie nie wyobrażam...”
- Adam Sztaba odpowiedział na słowa Mentzena o artystach. „Mówimy o równi pochyłej”
- Krzysztof Cugowski szczerze o emeryturze. Po niemal 60 latach na scenie mówi wprost: „ja się od razu przyznaję, że...”
- Rogucki ujawnił, ile emerytury naliczył mu ZUS. „Muszę dożyć setki”
