Koniec z popularną ozdobą altan. UE uznała ją za „zabójczą”

Unia Europejska wprowadziła zakaz uprawy, sprzedaży i posiadania dławisza okrągłolistnego – rośliny, która jeszcze niedawno zdobiła polskie ogrody. Za złamanie przepisów grożą kary sięgające nawet miliona złotych. Sprawdź, jak rozpoznać tę inwazyjną roślinę i co zrobić, by uniknąć problemów z prawem.
fot. Shutterstock

Najważniejsze informacje:

  • Dławisz okrągłolistny został uznany przez UE za gatunek inwazyjny – jego uprawa, sprzedaż i posiadanie są zakazane.
  • Za nieusunięcie rośliny z ogrodu do sierpnia 2027 roku grożą surowe kary finansowe, nawet do 1 mln zł.
  • Usuwanie dławisza wymaga ostrożności i stosowania się do lokalnych przepisów dotyczących utylizacji odpadów zielonych.

Zakazana roślina w Unii Europejskiej. Grożą wysokie kary za uprawę 

Jeszcze kilka lat temu dławisz okrągłolistny (Celastrus orbiculatus) był prawdziwą ozdobą polskich ogrodów. Jego bujne, zielone pędy, efektowne żółte liście jesienią i szybki wzrost sprawiały, że chętnie sadzono go przy altanach, pergolach czy ogrodzeniach. Jednak to, co dla ogrodników było zaletą, dla środowiska naturalnego okazało się poważnym zagrożeniem.

Dlaczego dławisz okrągłolistny stał się zakazany?

Dławisz okrągłolistny pochodzi z Azji Wschodniej i jest niezwykle ekspansywnym pnączem. Potrafi wspinać się na wysokość nawet 12 metrów, oplatając drzewa, krzewy i inne rośliny. Jego obecność w ogrodzie często kończy się całkowitym zaduszeniem i obumarciem lokalnej flory. Właśnie dlatego w 2022 roku Unia Europejska wpisała go na listę gatunków inwazyjnych obcych, których uprawa, posiadanie i sprzedaż są surowo zabronione na terenie całej Wspólnoty.

Nowe przepisy dotyczą nie tylko profesjonalnych ogrodników czy rolników, ale także wszystkich właścicieli ogrodów i działek. Każdy, kto posiada dławisza okrągłolistnego, musi się go pozbyć do sierpnia 2027 roku. Za niedopełnienie tego obowiązku grozi kara finansowa nawet do 1 miliona złotych.

Jak rozpoznać dławisza okrągłolistnego?

Rozpoznanie tej rośliny nie powinno sprawić trudności. Dławisz ma charakterystyczne, okrągłe liście, które jesienią przybierają intensywnie żółty kolor. W maju i czerwcu pojawiają się na nim drobne, zielonkawe kwiaty. Najbardziej rozpoznawalne są jednak drewniejące, wijące się pędy, które oplatają wszystko, co znajduje się w ich zasięgu.

Jak bezpiecznie usunąć dławisza z ogrodu?

Usuwanie dławisza okrągłolistnego wymaga ostrożności i dokładności. Zaleca się mechaniczne wyrywanie całej rośliny wraz z systemem korzeniowym. W przypadku dużych okazów warto skorzystać z pomocy specjalistów zajmujących się zwalczaniem gatunków inwazyjnych. Nie wolno wyrzucać fragmentów pędów i korzeni w miejsca, gdzie mogą ponownie się ukorzenić – najlepiej przekazać je do punktu odbioru odpadów zielonych lub zutylizować zgodnie z lokalnymi wytycznymi.

Nie tylko dławisz – lista zakazanych roślin w UE i Polsce

Dławisz okrągłolistny to nie jedyny gatunek, którego uprawa i posiadanie są zabronione. Na liście inwazyjnych gatunków obcych znajdują się również takie rośliny jak: barszcz Sosnowskiego, barszcz Mantegazziego, bożodrzew gruczołowaty, niecierpek gruczołowaty, trojeść amerykańska czy rdestowiec japoński. Wszystkie one stanowią poważne zagrożenie dla bioróżnorodności i mogą prowadzić do degradacji środowiska naturalnego.

Celem unijnych regulacji jest ochrona rodzimych gatunków roślin oraz zapobieganie rozprzestrzenianiu się inwazyjnych gatunków, które mogą zniszczyć lokalne ekosystemy. Dlatego tak ważne jest, by właściciele ogrodów byli świadomi nowych przepisów i odpowiedzialnie podchodzili do pielęgnacji swoich zielonych przestrzeni.

Co grozi za złamanie zakazu?

Za nieprzestrzeganie przepisów dotyczących zakazanych gatunków grożą bardzo wysokie kary finansowe. W przypadku dławisza okrągłolistnego mogą one sięgnąć nawet 1 miliona złotych. Warto więc już teraz sprawdzić, czy w naszym ogrodzie nie rośnie ta niebezpieczna roślina i – jeśli tak – jak najszybciej ją usunąć.

Dławisz okrągłolistny, choć piękny, jest poważnym zagrożeniem dla polskiej przyrody. Unia Europejska nie pozostawia wątpliwości – do sierpnia 2027 roku każdy właściciel ogrodu musi się go pozbyć, by uniknąć surowych kar. Warto pamiętać, że ochrona środowiska zaczyna się w naszych własnych ogrodach.

Czytaj dalej: