Partner Klaudii Halejcio trafił do szpitala. Oskar Wojciechowski przekazał nowe wieści ws. stanu zdrowia

Klaudia Halejcio od dłuższego czasu jest związana z przedsiębiorcą: Oskarem Wojciechowskim. Ostatnio media donosiły o ślubie pary. Teraz mężczyzna opublikował wpis dotyczący jego stanu zdrowia. Okazuje się, że Wojciechowski musiał trafić pod opiekę lekarzy z powodu problemów kardiologicznych.
Klaudia Halejcio, Oskar Wojciechowski. Fot. Instagram @oskar_selfmade, źródło: AKPA
  • Oskar Wojciechowski, partner Klaudii Halejcio, trafił na SOR z powodu problemów kardiologicznych.
  • Mężczyzna podzielił się refleksją na temat intensywnego trybu życia i zaniedbywania zdrowia, podkreślając, że praca kosztem zdrowia wpływa nie tylko na niego, ale także na rodzinę.
  • Wojciechowski zaapelował do innych o niebagatelizowanie sygnałów organizmu i regularne badania.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Klaudia Halejcio i Oskar Wojciechowski 

O Klaudii Halejcio i jej partnerze: Oskarze Wojeciechowskim, zrobiło się głośno w kontekście ślubu. Chociaż aktorka – znana m.in. z serialu „Złotopolscy” – i przedsiębiorca oficjalnie nie ogłosili, że są już po zaślubinach, niektórzy internauci wpadli na „trop”. Jest nim zmiana w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG): to właśnie tam Klaudia Halejcio od początku czerwca figuruje już jako Klaudia Halejcio-Wojciechowska. Para wychowuje córkę: Nel, która przyszła na świat w 2021 roku.

Post on Instagram

W ostatnim czasie ukochany influencerki musiał zmierzyć się z problemami zdrowotnymi. W poniedziałkowe popołudnie Oskar Wojciechowski przekazał na Instagramie wieści dotyczące jego pobytu w szpitalu. Okazało się, że mężczyzna ma problemy kardiologiczne.

Partner Klaudii Halejcio o problemach ze zdrowiem

Oskar Wojciechowski opublikował w sieci osobisty post, w którym przyznał, że w nocy musiał udać się na SOR. Powodem były problemy z sercem:

Wczoraj spędziłem noc na SOR-ze. Nie z wypadku, nie z kontuzji, nie z niczego, co mógłbym przewidzieć. Obudziłem się w nocy, bo zawołało mnie dziecko. Wstałem z łóżka i serce postanowiło mi powiedzieć coś, na co nie miałem czasu słuchać od lat. Migotanie przedsionków. Potwierdzone na EKG. Coś, co kojarzyłem z ludźmi dużo starszymi ode mnie. Mam 34 lata.

„(…) Leżałem tam podpięty pod sto sprzętów z kroplówkami w obu rękach, z lekami dożylnymi (...), z dźwiękiem monitora, który bipał przy każdym uderzeniu serca, jakby mi przypominał, że jeszcze bije (…).”

Post on Instagram

W dalszych słowach ukochany Klaudii Halejcio podzielił się prywatną refleksją, nawiązując do obranego stylu życia. Zaapelował przy tym do wszystkich o pochylenie się nad kwestią zdrowia:

„(…) Zarobiłem milion i planowałem następny. I tak od tamtej pory, rok po roku, firma po firmie. 14 lat gonienia bez zatrzymania. Ale ilu ludzi zapłaciło tę samą cenę i nie ma? (...) I najgorsze jest to, że tej ceny nie płacisz sam. Płaci ją dom, płaci dziecko, które mówi: ‘tato, pobaw się ze mną’. A słyszy: ‘zaraz, kochanie, za minutkę’. I ta minutka zamienia się w godzinę, godzina w wieczór, wieczór w kolejny dzień, w którym zaraz nigdy nie nadchodzi (…).”

Przedsiębiorca zaznaczył, że w jego przypadku pojawiały się sygnały, które bagatelizował:

(…) Wyniki mówiły jasno, organizm pracuje na rezerwie. I co zrobiłem? Schowałem wyniki do szuflady i wróciłem do roboty (...). Ile z was odkłada badania na później? Ile z was mówi dziecku „zaraz, za minutkę”? Ile z was nazywa zmęczenie motywacją?

W stronę partnera Klaudii Halejcio napływają życzenia szybkiego powrotu do zdrowia, do których my także się dołączamy!

Czytaj dalej: